10 marca 2018

Historia jednej deseczki...

Zawsze mi marznie tyłek. Tak już mam. Więc mój Tato jest taki kochany, że przynosi mi drewno. W piątek także mnie odwiedził. Dorzucałam do pieca zatem ten dar aż chwyciłam za coś, co wydawało mi się uchwytem od deski do krojenia... Wyciągnęłam i patrzę DESECZKA!!! Ale jaka ładna! Mówię do Taty, przyniosłeś mi to na SPALENIE? JAK TO! I się okazało, z bólem mego serca, że to nie pierwsza taka deseczka... Oczywiście, że TA nie poszła do pieca! O ZGROZO! Deseczka jest śliczna a Tateł już wiem, że Córka lubi takie pierdoły :)


7 marca 2018

Najpopularniejsze...