Namiętna, ognista czerwień.

Wyjątkowo w tę niedzielę pracuję, aby nadrobić zaległości. Bardzo mi zależało, zważywszy, że z przyjaciółką dogadujemy się dobrych parę miesięcy odnośnie rozmiaru pierścionka.
Liczę, że tym razem ostatecznie nam się udało i będzie mogła cieszyć się swoim ognistym kompletem w całości. I choć wykorzystane sploty się od siebie różnią, wspólny element w postaci czerwonych kryształków sprawia, że całość wspaniale się uzupełnia. Jeszcze bardziej lubię ognistą czerwień. A zatem pierścień, który otrzymał dziś oficjalną nazwę Auricca, królewska bransoletka Byzantine Romanov i kolczyki Dalija.








Komentarze